Nowa ustawa, która ma umożliwić skuteczne egzekwowanie obowiązku alimentacyjnego podpisana.

Prezydent RP podpisał 6 maja przygotowaną w Ministerstwie Sprawiedliwości ustawę, która teoretycznie ma umożliwić skuteczne egzekwowanie obowiązku alimentacyjnego.

Poniżej przedstawiamy stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości w tym zakresie. Informacje pochodzą ze strony ministerstwa.

Skuteczność ściągalności alimentów jest obecnie w Polsce niska. Podpisana przez Prezydenta RP nowelizacja Kodeksu karnego oraz ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów ma uzdrowić tę sytuację.

Nowe rozwiązania

• Ustawa przewiduje, że osoba, której dług alimentacyjny stanowi równowartość co najmniej trzech należnych świadczeń okresowych (najczęściej miesięcznych), podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Dziś Kodeks karny mówi jedynie ogólnie o „uporczywym uchylaniu się” od alimentacyjnego obowiązku. W wielu przypadkach pozwala to na omijanie przepisów. Wystarczy raz na jakiś czas przekazać na dziecko niewielką sumę (np. 10 zł), by w świetle prawa uniknąć odpowiedzialności. Wprowadzenie obiektywnego kryterium równowartości trzech świadczeń okresowych pozwoli zapobiec dowolności interpretacji, na czym polega „uporczywość” w uchylaniu się od alimentów.

• Dłużnicy alimentacyjny będą mieli możliwość uniknięcia kary, jeśli dobrowolnie wyrównają zaległości przed upływem 30 dni od dnia pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego.

• Skazani na karę pozbawienia wolności nie muszą odbywać kary w więzieniu. Mogą podlegać dozorowi elektronicznemu i normalnie pracować. Ministerstwo Sprawiedliwości wdraża program pracy więźniów, a przepisy Kodeksu karnego wykonawczego już nakazują w pierwszej kolejności kierować do pracy skazanych z obowiązkiem alimentacyjnym.

• Wyższa kara (grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch) grozić ma tym, którzy nie płacąc alimentów, narażają osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Chodzi o sytuację, gdy np. na skutek uchylania się jednego rodzica od obowiązku alimentacyjnego, drugi rodzic nie jest w stanie kupić dziecku jedzenia, ubrań, zapewnić kształcenia czy leczenia na chorobę przewlekłą.

Dla dobra dziecka

To nie kara jest celem, celem jest to, aby dziecko miało utrzymanie i było wspierane przez rodziców – zaznacza Minister Sprawiedliwości. Dlatego Ministerstwo przygotowało rozwiązanie nadzwyczajne – gwarancję dla rodzica, że nie będzie podlegał żadnym sankcjom karnym, jeżeli wezwany przez prokuratora, pouczony o konsekwencjach niewywiązywania się z obowiązków alimentacyjnych, zdecyduje się w całości uiścić kwotę zaległości. Wówczas odpowiedzialności karnej podlegać nie będzie.

Nowe przepisy nie uderzą w tych, którzy nie płacą alimentów ponieważ sami są w prawdziwej biedzie, spowodowanej np. bezrobociem. Nowe rozwiązania dotyczą tylko tych rodziców, co do których - z ustaleń postępowania - będzie wynikać, że stać ich na płacenie alimentów, ale uchylają się od tego obowiązku z przyczyn niedających się zaakceptować moralnie ani społecznie. Nowe przepisy obejmą przy tym tylko te sytuacje, które będą miały miejsce już po wejściu w życie ustawy.

Wspólna korzyść

Proponowane zmiany są zbliżone np. do przepisów obowiązujących we Francji, gdzie rodzice, którzy unikają płacenia alimentów przez dwa miesiące, narażają się na karę dwóch lat więzienia. Surowsze kary funkcjonują w Niemczech, gdzie za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego można trafić do więzienia na trzy, a nawet pięć lat.

Przygotowane w Ministerstwie Sprawiedliwości rozwiązania mają w założeniu chronić nie tylko dzieci, lecz także interes wszystkich podatników. Wydatki z państwowego Funduszu Alimentacyjnego na rzecz dzieci, których rodzice odmawiają płacenia alimentów, wynoszą co roku ok. 1,5 miliarda złotych. Z tych pieniędzy udaje się odzyskać zaledwie 13-14 proc.

Informacje z Prokuratury Krajowej wskazują, że prawie połowa postępowań wszczętych - na mocy dotychczasowych przepisów - wobec rodziców uporczywie uchylających się od płacenia alimentów, została umorzona. Podstawą 20 proc. umorzeń było uznanie, że postępowanie tych osób nie zawiera znamion czynu zabronionego. Obok przyczyn obiektywnych, jak zwyczajny brak pieniędzy u dłużnika, powodem często okazywało się płacenie alimentów w niewielkiej części, co sprawiało, że nie było zrealizowane znamię uporczywości albo np. matka utrzymująca dziecko uprawnione do alimentów pracowała, a więc nie zachodziło znamię narażenia na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.

Podpisana przez Prezydenta RP ustawa ma w teorii zapobiec takim sytuacjom. Państwo ma obowiązek chronić dzieci, wspierać rodziny, otaczać opieką słabszych. Kwestia wywiązywania się z obowiązku alimentacyjnego jest w tym kontekście zagadnieniem o doniosłej wadze społecznej.

Źródło:
Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji
Ministerstwo Sprawiedliwości

Strona Ministerstwa Sprawiedliwości: https://www.ms.gov.pl/pl/informacje/news,9330,prezydent-podpisal-ustawe-o-skutecznym.html

Dlaczego się rozwodzimy?

Najnowsze statystyki mówią, że w Polsce 35% małżeństw się rozwodzi. Oczywiście znacznie wyższy odsetek rozwodzących się jest wśród małżeństw z bardzo krótkim stażem, do trzech lat. Starsze pokolenia, z dłuższym stażem rozwodzą się znacznie rzadziej. To są statystyki mówiące o faktach. Za to kwestii przyczyn rozwodów nie da się zamknąć w liczbach. Przyczyny są bowiem nierzadko bardzo skomplikowane i zależne od czynników sytuacyjnych. Według psychologów można oczywiście wyróżnić pewne prawidłowości.

Gdyby spojrzeć z boku, bardziej obiektywnie, w przypadku młodych małżonków, z krótkim stażem, którzy wcześniej długo mieszkali razem, małżeństwo teoretycznie niczego nie zmienia.  Za to subiektywnie zmienia to co najważniejsze czyli psychikę. Staje się dla niektórych swoistym "więzieniem psychicznym". Ogranicza bowiem wybór. Gdy ludzie żyją ze sobą w nieformalnym związku czują się wolni, wiedzą że są razem bo chcą. Małżeństwo, często będące wynikiem nacisków kulturowych i rodzinnych, ogranicza tę wolność i sprawia, że ludzie chcą uciec od tej "więziennej klatki". Dlatego szybko się rozwodzą.

Z kolei starsi małżonkowie, z dłuższym stażem, przez świat w którym żyjemy, a który na nas wpływa, czują podświadomie potrzebę zmian. Zauważają, że od dawna wcale nie kochają człowieka, z którym spędzili ponad trzydzieści lat swojego życia i z którym są tylko z obowiązku. Dochodzą do przekonania, że nadszedł czas na spełnianie własnych marzeń czy realizację wypartych w związku potrzeb. Można to oceniać jako brak dojrzałości, egoizm, albo zwykłe wariactwo bo –według niektórych- jak już się powie "tak" przed ołtarzem w wieku dwudziestu kilku lat to ma to być na zawsze. Może na zawsze, może nie na zawsze. Żyjmy w świecie nieskończonych możliwości i ciągłych zmian, pełnym nowych bodźców, przepełnionym różnorodnością. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości.

Ważna jest dobra wola, szacunek dla drugiej strony, dojrzałość i staranie się o utrzymanie związku bo związek to odpowiedzialność za drugą osobę. Jednak, gdy nie ma w relacji miłości to związek jest pusty. Pamiętajmy, że wszyscy rozwodzący się ludzie mają swoje racje i -o ile zbyt nie krzywdzą innych i siebie wzajemnie- dajmy im prawo robić co chcą i ponosić tego konsekwencje. Nie oceniajmy ich wyborów. Żyjmy i dajmy żyć innym.

Przejście przez proces jakim jest rozwód uwrażliwia nas jako ludzi. Z czasem stajemy się bardziej empatyczni, wyrozumiali i odpowiedzialni za siebie i za drugiego człowieka. To zdecydowanie plus. Zresztą, jak na wszystko, i na rozwód można spojrzeć przez pryzmat dobrych stron. Proszę spojrzeć ile nowych możliwości paradoksalnie daje taka sytuacja. Są osoby, które dzięki rozwodowi, zmieniają się nie do poznania. Zaczynają spełniać swoje marzenia - rozpoczynają wymarzone studia, budują karierę zawodową, zaczynają dbać o siebie, malować się, biegać i wspierać inne osoby w podobnych, zdawałoby się trudnych sytuacjach bez wyjścia. Kobiety z uwięzionej "Matki Polki" czy -jak o sobie mówią- "kury domowej" (choć nazwa "menadżerką ogniska domowego" jest w ich wypadku znacznie bardziej adekwatna), stają się niezależnymi, świadomymi kobietami. Mężczyźni zaczynają spełniać marzenia na które nigdy nie mieli przyzwolenia. Wszystko to oczywiście nie jest łatwe i nie udaje się z dnia na dzień. Zawsze są trudności wynikające m.in. z wieku, ale są one do ominięcia. Rozstanie - jak wszystko w świecie- może mieć swoje plusy. Kwestia czasu i spojrzenia z odpowiedniej perspektywy. Rozwód to przecież nie koniec świata.

autorka: Małgorzata Ciuksza